Nie będzie niczym odkrywczym, jak powiem, że mężczyźni funkcjonują inaczej niż kobiety. Choć fakt posiadania podobnego typu osobowości (kobieta choleryk i mężczyzna choleryk) nieco ułatwia w pewnych płaszczyznach, w dalszym ciągu różnice między płciami będą znaczące. Zapraszam do poczytania wpisu o walkach osobowości – Choleryk vs Flegmatyk i Melancholik vs Sangwinik
Nie od parady co chwilę pojawiają się mądre książki o tym, jak tworzyć udany związek, jak się zrozumieć i dogadać z partnerem. Skoro tego typu pozycje powstają, tzn., że oprócz mnie jest jeszcze garstka osób, która temat relacji damsko – męskich zgłębia, poznaje i próbuje zrozumieć.

relacje z mężczyznami
Źródło

Ja – chaotyczny sangwin, przez długie już lata próbuję zrozumieć mojego perfekcyjnego melancholika. Ciągle próbuję i choć uważam, że z dnia na dzień jest lepiej, to jestem przekonana, że nie przeszłam nawet połowy drogi…
A ta droga, którą przeszłam wcale nie była usłana różami.
Chociaż nie – była.
Ale te róże miały ostre kolce.<mryg>
Dzisiejszy wpis będzie dotyczył tego, jak to jest, że choć przez wiele dekad powtarza się nam: MĘŻCZYŹNI SĄ Z MARSA, A KOBIETY Z WENUS, to my wciąż jak dzieci próbujemy udowodnić, że jest inaczej.
Zanim zaczniesz czytać:

  1. Choć wpis w znacznej mierze tyczy się kobiet, liczę na to, że mężczyźni, którzy mnie odwiedzają też wypowiedzą się w tej kwestii.
  2. W żadnym wypadku nie jest tak, że to kobiety są złe.
  3. Być może kiedyś – kiedy poczuję się nieco bardziej kompetentna w temacie, napiszę wersję dla panów.

Lets get party STARTED…
1. Bezinteresowność.
Myślę, że ten punkt może Was mocno podzielić – na tych, którzy się zgodzą z moim stanowiskiem i tych, którzy staną w mocnej opozycji.

Żródło

Uważam, że nie ma bezinteresowności relacjach damsko-męskich. Chyba, że dotyczy ona relacji matki z synem albo ojca z córą.
Ale żeby nieco wyprostować to, o czym piszę – nie uważam, że interesowność jest zła.
Owszem – może przybrać różne formy i rozmiary i wówczas narobić wiele szkód. Ale interesowność sama w sobie to wg mnie cecha dobra.
Jeżeli mężczyzna robi coś dla kobiety, to możesz mieć pewność, że ma w tym jakiś interes. Może chcieć Ci po prostu sprawić przyjemność, ale czy na pewno nie pojawi się w jego głowie choć przez chwilę myśl, że może zechcesz się zrewanżować? Że pomoc Tobie może okazać się korzystna dla niego?
Nawet niewinna myśl o tym, że dobro, które dajemy dziś, wraca – znaczy, że czekamy na to dobro. Znaczy, że już w momencie dawania oczekujemy na rewanż – choćby i w dalekiej przyszłości.
2. Zazdrość

Źródło

To, że mężczyźni są zazdrośni o swoje kobiety – wiadomo nie od dziś.
Stadia tej zazdrości mogą być różne. Może ona przybrać olbrzymie rozmiary i wówczas okazać się chorobą, albo tak małe, że wręcz niezauważalne.
Ale przy tym punkcie chciałabym zwrócić uwagę na nas – kobiety. Czy z premedytacją dajemy mężczyźnie powody do zazdrości? Czy opowiadamy o innych mężczyznach z zachwytem i podziwem?
Ten punkt piszę w odniesieniu do kilku rozmów, które przeszłam z moimi męskimi kolegami.
Na moje pytanie – jak się czujesz, gdy Twoja dziewczyna mówi dobrze o innym mężczyźnie? – wcale nie odpowiadaja z zachwytem, że cudownie. Przeciwnie. Odbierają to bardzo indywidualnie, porównując te nieziemskie cechy do swoich. Wpadają w kompleksy. Jeżeli chcesz, by Twój mężczyzna nosił Cię na rękach, był szarmancki, czarujący, inteligentny – zachwycaj się nim, a nie kolegą z pracy. Efekty będą piorunujące.
3. Poprawianie, wytykanie błędów.

Źródło

Już niemal słyszę jak mężczyźni czytając nagłówek ochoczo przytakują. Znam nawet kilku takich w swoim gronie. Mężczyźni mają duże ego. Nawet jak się mylą, lubią sądzić, że tak nie jest. Przyznanie się przed sobą do porażki wymaga od nich nie lada pokory. Przyznanie się do porażki przed kobietą graniczy z cudem. I możesz być pewna, że nawet jeżeli racja leży po Twojej stronie, nie przyzna się do tego. Zwłaszcza, gdy to godzi w atrybuty jego męskości. A jeśli nawet przyzna się do porażki, to prawdopodobnie wewnętrznie jest wrakiem człowieka. Może i masz rację, wtedy, gdy mu wytykasz błędy, ale wolisz mieć rację czy być w związku ze spełnionym i pewnym siebie mężczyzną?
4. Podkreślanie kompleksów
Ja rozumiem – mieć kompleksy. Ale mówić o nich? Po co?

Źródło

Większość facetów naprawdę nie zdaje sobie sprawy jak wygląda cellulit. A jeśli wiedzą, to tyle tylko, że nie wygląda to za dobrze.
Jeśli jesteś posiadaczką tzw. pomarańczowej skórki – a prawdopodobnie jesteś i jeśli bardzo Ci to przeszkadza to popracuj nad zlikwidowaniem jej. Mówienie o kompleksach ich nie zlikwiduje.
Może sprawić, że poczujesz się odrobinę lepiej, bo Twój Ukochany powie wówczas: „a mi się tam podoba ta Twoja tłusta pupa”. I wtedy nie trzeba pracować nad tym, by tłusta nie była.
Szukamy często usprawiedliwienia w mężczyznach, opowiadamy im o swojej niedoskonałości, żeby czuć ulgę na myśl, że on wie, a i tak kocha i akceptuje.
Druga sprawa jest taka, że mówienie o swoich kompleksach sprawi – chcesz czy nie, że on będzie je widział. I tak jak do tej pory sądził, że masz najfajniejsze boczki na świecie, tak teraz w sumie sam nie wie.

Źródło

5. Sierotka Marysia
Znam wielu mężczyzn, którzy wyznają zasadę: „osobowość ponad wygląd”. Ale nie znam wielu, którzy przy pierwszym kontakcie patrzą na osobowość.
Ją trzeba odkryć – pod pasmem różnych doświadczeń i wspólnych przeżyć.
Osobowość jest bardzo złożona.
Faceci nie są złożeni – dlatego znakomita większość przy pierwszym kontakcie spojrzy na Ciebie jak na obiekt seksualny, a nie matkę swoich dzieci.
Oczywiście, że jeśli poza fajnym ciałem nie masz nic ciekawego do powiedzenia, to nie zatrzymasz go na długo. Ale jeżeli nie zadbasz o to pierwsze wrażenie, to możesz nawet nie mieć szansy, by chciał „cię zgłębiać”, poznawać, odkrywać, fascynować się.
6. Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu

Źródło

Narażę się u kobiet otyłych. Ale uważam, że ten punkt jest bardzo ważny. I często – za często – bagatelizowany przez obie płci.
O ile rozumiem, gdy kobieta od początku jest otyła i nikomu to nie przeszkadza – albo jest na coś chora – o tyle nie rozumiem tych z nas, które przestają o siebie dbać i rokrocznie ubierają się w nowe kilogramy…
Wróć – w sumie poniekąd rozumiem, bo sama w dobrobycie przybrałam 10 kg. Ale na szczęście to było 10 kg temu.
Łatwo jest się spaść. Szczególnie wtedy, gdy czujemy się pewnie w związkach. To, że chłopak nie mówi, że jesteś gruba, wcale nie znaczy, że tak nie uważa. A skoro, gdy się poznaliście spodobała mu się Twoja mniejsza wersja, to prawdopodobnie większa wersja ciebie nie jest dla niego AŻ tak apetyczna.

Źródło

7. Lenistwo

Mężczyźni są w stanie dla nas góry przenosić. Nie wierzysz? Zastanów się przez chwilę jak wyglądały wasze początki. Zależało mu na tym, żeby ładnie pachnieć, kupić Ci kwiatka od czasu do czasu, może zabrać na jakąś kolację czy spontaniczny wypad za miasto. Później – po miesiącach czy latach – przestawał się starać w tych prozaicznych rzeczach.
Najpewniej to wynik Twojego przyzwolenia.
Nie musi tak być na pewno, bo jeżeli facet z natury jest leniwy, a to, że na początku się starał było wynikiem chęci zaimponowania, to na nic się zdają Twoje usilne błagania, by o Ciebie zabiegał.
Facet jest jak lew. Z jednej strony – bardzo gwałtowny, walczący. Z drugiej natomiast leniwy. Rewelacyjnie opisuje to zjawisko John Eldredge w swojej książce „Dzikie Serce. Tęsknoty męskiej duszy”.
Jeżeli nie wymagamy, nie narzekajmy, gdy przyjdzie nam żyć w przyszłości z kapciem, który całymi dniami ślęczy przed telewizorem czy komputerem i ledwo nas zauważa.
Ps. Proponuję byście – drogie Panie – podzieliły się tym wpisem z waszymi Mężczyznami i zapytały ich o opinię,
Ps2. Gorąco polecam zakup książki, o której wspomniałam dla swoich mężczyzn – John Eldredge „Dzikie Serce. Tęsknoty męskiej duszy”.

***

I po raz kolejny zapraszam do wypełnienia ankiety: LINK
Może Cię również zainteresować:

  1. 5 najczęściej popełnianych błędów w związku
okularnica