Dla wielu z Was wpis, którym zechcę się podzielić może brzmieć banalnie wręcz. Bo jak określać cele? – normalnie! usiąść i określić. Co za trudność?
Jeżeli myślisz w ten sposób, dalsza część tego wpisu nie jest dla Ciebie.
Nie ma sensu byś ją czytał/a. Zanurz się w innych treściach. Wówczas Twój cenny czas zostanie bardziej konstruktywnie wykorzystany.
Tę „instrukcję” kieruję głównie do tych z Was, którzy może i by chcieli mieć jasno określone cele, ale ustalenie ich zwyczajnie im nie wychodzi.
Jeżeli nigdy nie usiadłeś i pomyślałeś nad tym, jak chciałbyś by wyglądała Twoja rzeczywistość za lat 5-10-15, rozsiądź się wygodnie i poczytaj.
Później zabierz się do pracy.
Z mojego punktu widzenia sprawa określania celów wygląda przejrzyście. Usiądź – pomyśl – przeanalizuj i działaj. Prawda jest jednak taka, że bardzo długi czas swojego krótkiego życia nie umiałam tego robić.
Albo umiałam, ale nie robiłam.
A to jeszcze gorsze.
Są dwa typy celów, które każdy z nas powinien przyswoić i wdrożyć w życie.
Cele długoterminowe i krótkoterminowe.
CELE DŁUGOTERMINOWE
To te z celów, które odpowiadają na pytanie: Gdzie chcesz być za 5-10-15 lat? Jak chcesz, by wyglądała Twoja przyszłość? Kim chcesz być? Co chcesz robić?
Wielu z nas na to pytanie odpowiada:
Chciałabym mieć duży dom, trójkę dzieci i psa. Fajną relację z mężem/żoną. Ciekawą pracę. Być zdrowa. I szczęśliwa. Chciałabym podróżować
To taki szablonowy wzór. U niektórych te rzeczy będą się niejako różniły. Ale określając cele D., musisz odpowiedzieć sobie na pytanie: czego NAPRAWDĘ chcę. Nie zrealizowanie jakiej rzeczy w życiu doprowadziłoby mnie do ruiny psychicznej. Co spowodowałoby, że pomyślałbym o sobie – jestem człowiekiem sukcesu! Z tego miejsca serdecznie zapraszam Was do poczytania mojego poprzedniego wpisu – Marzenia – odwaga czy tandeta? – w którym poczytacie nieco więcej na temat tych wielkich powodów.
Cele – to daty obok marzeń.
Np.
Zobaczyć London Eye – sierpień 2015
Wydać książkę – maj 2019
Zbudować dom – wrzesień 2018
I tak dalej
I tak dalej.
CELE KRÓTKOTERMINOWE
Cele krótkoterminowe to wszystkie działania, które podejmujemy codziennie i które zbliżają nas do osiągnięcia celu długoterminowego – jeżeli chcesz przebiec maraton, to celem krótkoterminowym będą codzienne treningi i dieta.
Cele te mają bardzo silne powiązanie z samodyscypliną. Dlatego, że aby osiągnąć pożądany efekt, pewne rzeczy trzeba wykonywać codziennie. Odsyłam do wpisu na ten temat: Samodyscyplina – czy jest szansa się jej nauczyć? Opisałam w nim poszczególne kroki, które warto byłoby przedsięwzięć, by osiągnąć zamierzony efekt.
Dobrym przykładem dla tego rodzaju celów jest praca przedstawiciela handlowego. Ma on narzucone jakieś miesięczne targety, które powinien wyrabiać, by poziom sprzedaży w danej firmie był optymalny – cel długoterminowy. I wykaz współpracujących partnerów, których codziennie (w mniejszym lub większym stopniu) powinien odwiedzać, budować relację biznesową, przedstawiać nowości, oferty specjalne itd. – cele krótkoterminowe.
Cel długookresowy nie istnieje bez celów krótkookresowych.
DLACZEGO NIE STAWIAMY SOBIE CELÓW DŁUGOTERMINOWYCH?
Znaczna część z nas nie planuje na wielką skalę z dwóch szczególnie popularnych powodów. W gruncie rzeczy wciąż nie wiem, który z nich jest bardziej aktualny.
1. Z lenistwa.
2. Ze strachu.
„A tam… co będę planował? Jak mi się nie uda, to będę miał żal do siebie. Lepiej nie planować, to przynajmniej jak już się uda, to będzie miła niespodzianka”
Pokuszę się o stwierdzenie, że powód nr 2. wychodzi od powodu nr 1. Ludzie pracowici – wydaje mi się – że mają znacznie mniejsze opory przed stawianiem dużych kroków. Wiedzą, że na swój sukces trzeba zapracować. Ci leniwi z kolei kojarzą mi się z ludźmi, którzy bez przerwy „zdają kupon lotto”, w nadziei, że w końcu może im się poszczęści.
Znam wielu ludzi, którzy żyją wg tej dewizy i im dobrze. Może i Tobie jest dobrze. Nie mnie to oceniać.
Posłuchaj uważnie.
Nie ma niczego ważniejszego w tej chwili od tego, byś usiadł i zaplanował swoje życie.
Byś wziął do ręki kartkę i długopis (#Brian Tracy – jak podaje wikipedia jeden z najlepszych mówców motywacyjnych na świecie – promuje zapisywanie celów na kartce. Tego typu działania podejmuje tylko 3% ludzi na świecie i osiąga nieporównywalnie lepsze i szybsze efekty od tych, którzy plan na siebie mają tylko w głowie) i zapisał jak chcesz skończyć ten rok.
Co ma się wydarzyć do 31 grudnia 2014 roku.
Byś zaplanował sobie kolejne 5 lat.
Byś określił jak ma wyglądać Twoja przyszłość finansowa/intelektualna/duchowa/etc.
Wiem, że nie będzie łatwo. Tym bardziej, jeżeli zarabiasz 1500 zł na rękę, a marzysz o harleyu – davidsonie kupionym za gotówkę. Ale – patrz – skoro dziś nie masz marzenia, by (konkretnego dnia/miesiąca/roku) kupić sobie wymarzony MOTOR, to nie masz powodu, by zarabiać 5 000 zł.
Proste.
Podsumowując,
Wyrób w sobie nawyk planowania dni. Tygodni. Miesięcy. W wielu pozycjach udało mi się znaleźć informację, że jeżeli robisz pewną czynność przez okres 21 dni, to 22 dnia zrobisz to z automatu. Bezmyślnie.
Pewne zdarzenia zaplanuj w swoim kalendarzu. NAPRAWDĘ GORĄCO POLECAM INTERNETOWY KALENDARZ. (<3) Jeżeli boisz się, że zapomnisz o opisaniu celów na kolejny miesiąc – zapisz sobie to wydarzenie w kalendarz i pozwól, by on Ci o tym przypominał.
Odpowiedz sobie na pytanie dot. Twoich marzeń.
I do dzieła!