Na dalszą drogę życia
weź trzy czarodziejskie słowa:
proszę, przepraszam, dziękuję!
I w sercu je zachowaj.

Zastanawiam się nad tym wpisem. Chciałabym Wam życzyć, byście w natłoku ważnych spraw, nie zapomnieli o tym, kto powinien być Bohaterem tych kilku dni. Z drugiej strony myślę sobie, że ci, dla których Boże Narodzenie ma szczególny wymiar ze względu na TREŚĆ jaką ze sobą niesie, a nie ze względu na całą świąteczną otoczkę, najprawdopodobniej przygotowywali się do Świąt na długo, zanim w mojej głowie zrodził się pomysł stworzenia tego wpisu. A ludzie, którzy potraktowali to Wydarzenie jako kolejną okazję do wspólnego biesiadowania z rodziną, nie potraktowali by serio tego, co chciałabym przekazać.
W związku z powyższym taki wpis nie miałby sensu.

Święta i Nowy Rok to szczególny czas na swego rodzaju podsumowania, refleksje i ewentualne modyfikacje marzeń i celów, które wcielamy w życie już pierwszego stycznia. Przynajmniej taki jest zamysł większości. Skupiamy się na tym, by od nowego roku zmienić całe swoje życie. Nie palimy, nie pijemy, nie jemy słodyczy, codziennie biegamy i tak dalej, i tak dalej.
A jak się nie uda od pierwszego – bo przecież to dzień po Sylwestrze i trzeba dojeść – to koniecznie od poniedziałku. Albo od jutra.

Proszę. Przepraszam. Dziękuję.

Dobra, zostawmy na razie cele, bo nie o tym.
Zaczęłam pisać, że koniec roku to dobry moment na refleksję nad tym, co się w danym roku zrobiło. Co się udało, a co nie. To niesamowita okazja do tego, by podziękować i przeprosić. Sam zdecyduj kto będzie odbiorcą – Bóg, czy ktoś z kim przełamiesz się niedługo opłatkiem.
Do tego, co chcę Wam zaproponować zainspirował mnie film, który obejrzałam kilka dobrych lat temu – mogłam być jeszcze w gimnazjum. Główna bohaterka pisała karteczki z prośbami, podziękowaniami i przeprosinami, opatrywała je datą i wrzucała do kartonika, który odkładała gdzieś na długie lata.
Jako, że bombki wykonane są z bardzo nietrwałego materiału – co często nas irytuje – można by takie karteczki wrzucić do ich środka. Wówczas – gdy kiedyś taka bombka nam się zbije, nie wywoła to w nas złości, a uśmiech. Bo znajdziemy w niej napisaną przed laty zapisaną karteczkę. Wyobraź sobie teraz, że napisałeś na niej coś, co już dawno się spełniło. Albo przestało mieć znaczenie.

Często słyszę zarzut, że Polacy wiecznie narzekają. A to Święta w zimę – czemu np. nie latem? A że do pracy trzeba wstawać rano, a że pieniędzy mało, a imprezę trzeba wyprawić.
A gdyby tak postawić się tym opiniom i raz jeden – może właśnie teraz podziękować… przeprosić? Zrobić bilans tego, co się udało. Oszacować, czy rzeczywiście jesteśmy takimi maruderami i nieudacznikami. Gwarantuję Ci, że sam się zdziwisz jak magiczne jest Twoje życie.
Równie magiczne jak te Święta.
Czego i Tobie i sobie życzę.

przepraszam