bez sukni

Potrafisz to sobie wyobrazić? Msza święta zaplanowana jest o 17.00, a Ty 15 minut wcześniej uświadamiasz sobie, że nie masz sukni i przecież w tej sytuacji ślub nie może się odbyć.

Ja miałam tego typu sen. Tylko to nie o sukni, a o fryzurze zapomniałam. Doskonale pamiętam uczucia, które towarzyszyły mi podczas snu: trzeba odwołać! Nie mogę nieprzygotowana stanąć na ślubnym kobiercu, nie mogę!

Co jakiś czas śni mi się, że o czymś zapominam. Że nie zorganizowałam na czas jakiejś dekoracji, że zapomniałam o jakimś elemencie mojej kreacji ślubnej albo, że nie zaprosiłam na to wydarzenie kogoś ważnego w moim życiu. Różne sytuacje, ale wciąż to samo przesłanie: o czymś ewidentnie zapominasz! Po serii takich snów, budzę się totalnie zestresowana i zaczynam myśleć: czy rzeczywiście jest coś takiego? O czym, podczas planowania ślubu wciąż nie pamiętam?

Odpowiedź na to pytanie przychodzi jak sen: nagle. Dociera to do mnie podczas rozważań przed Najświętszym Sakramentem. Wiecie, gdy zapisywaliśmy się na kurs przedmałżeński i potem do poradni rodzinnej, ktoś mądry powiedział mojemu narzeczonemu, żebyśmy Dzień Skupienia zostawili na ten najbardziej gęsty czas przed samym ślubem. Całym sercem dziękuję za tę radę.

Gdy klęczałam i wpatrywałam się w Ciało Jezusa podczas Dnia Skupienia, wyobraziłam sobie jak wyglądam w oczach Boga. Jak będę wyglądała tego dnia. Czy dostrzeże nadpruty welon, zdarte obcasy i brak pięknej, rozłożystej sukni? Czy zauważy, że nie mam perfekcyjnego makijażu na twarzy, moje włosy nie są upięte w jakiś wymyślny kok, a potargane i przetłuszczone? Czy zapach, który będzie ode mnie bił przypomni Mu drogie perfumy, czy kilkudniowy pot?

Bo może właśnie tak w Jego oczach bym wyglądała? Nawet jeżeli nikt z gości nie dostrzegłby tych wszystkich niedociągnięć. Nawet gdyby nie dostrzegł ich mój przyszły mąż. Patrzyłby na mnie i nie widział, że ten piękny welon, który okala moje ramiona, tak naprawdę jest brudny i podziurawiony. Stałabym tak, przytrzymując się ramienia mojego Taty, spojrzałabym na ołtarz i zobaczyłabym smutną twarz Boga, który powiedziałby: zapomniałaś o mnie. Od tylu miesięcy próbowałem Ci to powiedzieć. 

I zadałam sobie pytanie: czy odwołałabym z tego powodu ślub? Czy uświadamiając sobie na 15 minut przed najważniejszym Sakramentem mojego życia, że nie wyspowiadałam się należycie, nie przygotowałam się duchowo na ten dzień, że nie oczyściłam serca dla Pana Boga i nie zaprosiłam Go do środka, czy wówczas przyszłoby mi do głowy by zrezygnować z Ceremonii i przygotować się do niej tak, jak powinnam?

Uświadomiłam sobie, Kochani, że zapomniałam o Sukni dla Pana Boga. Zapomniałam wystroić się dla największej Miłości mojego życia.

zdjecie: Jonas Tana

MOŻE ZAINTERESUJE CIĘ

  1. 5 Rzeczy o Których Warto Pamiętać Przygotowując się do Ślubu
  2. Jak wygląda ostatni tydzień w domu?
  3. Zapraszanie gości na ślub – zmora narzeczonych?
  4. Kurs przedmałżeński – moje refleksje