Ze spokojem zamknęłam ubiegły rok. Z poczuciem i myślą, że jest dobrze jak jest, że dałam radę. Bo choć bywało różnie, momentami naprawdę ciężko, ostatecznie się nie poddałam. To duża sprawa dla mnie. Cała ta wyprowadzka do Anglii i układanie sobie życia w nowym miejscu to naprawdę coś. I jestem z tego dumna.
Rok 2017 potoczył się tak, jak w pierwszych jego miesiącach w ogóle bym nie przypuszczała. Mieszkam w fajnym mieście, pracuję w super miejscu, doświadczam niesamowitych rzeczy i sporo się o sobie dowiaduję.
To był rok pełen emocji. Milion razy żałowałam, że tu przyjechaliśmy, drugi milion dziękowałam Bogu za ten pomysł. Nie chcę jednak pisać teraz o samym wyjeździe. Myślę, że pokuszę się o jakieś podsumowanie tego czasu w okolicach maja tego roku. Nie chcę też tworzyć tu żadnego podsumowania, bilansów i żalów za grzechy.
Zamiast tego podzielę się z Wami kilkoma rzeczami, które w ubiegłym roku bardzo polubiłam.

GRY

Planszówki zawsze były jedną z fajniejszych form spędzania czasu. Nasza kolekcja z roku na rok mocno się powiększa i już wiem, że w przyszłym mieszkaniu będziemy potrzebowali dość dużej przestrzeni, by to wszystko pomieścić. W tym roku moje serce podbiła gra Colt Express, która królowała w rodzinnym domu podczas urlopu świątecznego. Go check it out!
O ile jestem fanką planszówek, na które generalnie nie żałuję ani czasu ani pieniędzy, to jeśli chodzi o gry komputerowe ostatni raz grałam chyba w gimnazjum*. Nie dlatego, że teraz szkoda mi na nie kasy albo czasu. Myślę, że obie te rzeczy bym jakoś zorganizowała. Tak się jakoś nie złożyło, a i mój laptop nie ułatwia sprawy, bo za każdym razem gdy odpalam na nim coś większego niż przeglądarkę, pierdzi jak mały traktorek.
No ale w tym roku (znaczy w poprzednim!) mój mąż kupił sobie Wieźdźmina, dał mi zagrać kilka razy i wsiąkłam. To jest fantastyczna gra. Nie jakaś tam napierdalanka (choć czasem też), ale gra z fabułą, świetnymi wątkami pobocznymi, które mają wpływ na rozwój wątku głównego, fantastycznymi dialogami, rewelacyjną grafiką i świetnie napisanymi postaciami. No malina! Warto dać mu szansę.

Colt Express / Witcher 3 thewitcher.com

 

TWITTER

Twittera mam założonego od kilku lat. Nie korzystałam z niego jednak praktycznie w ogóle, z kilku powodów. Dwa najważniejsze – nie do końca łapałam ideę tego narzędzia. Wydawało mi się zupełnie zbędne. No i drugi – moi znajomi byli na facebooku. Z kim ja na tym twitterku miałabym ćwierkać?
Tak się jednak złożyło, że od połowy ubiegłego roku obsługuję firmowy profil na Twitterze i chcąc nie chcąc musiałam trochę zjarzyć o co chodzi. A na zjarzenie najlepszy chyba sposób to bycie aktywnym. No więc byłam i tak się jakoś z twitterem polubiłam. Szkoda, że to takie niedocenione miejsce przez polską społeczność. Ja zachęcam ćwierkać.

UBER

W Białymstoku Ubery nie jeżdżą. W sumie to pewnie nawet bym z nich za często nie korzystała gdyby jeździły, bo mamy auto. Tu jednak auta nie mamy i czasem taka taksówka to istne wybawienie.
Wszystko w Uberach jest fantastyczne. Aplikacja, dzięki której możesz monitorować poruszającą się taksówkę. Łatwość nawigacji, gdzie jedynym co musisz zrobić jest wpisanie docelowego adresu, kliknięcie szukaj i potwierdź. Estetyka aut. One po prostu są zadbane. Na wiele przebytych podróży, tylko raz trafiła się stara taksówka. A i tak była zadbana. Płatność online – nie ma niezręcznych sytuacji, w których dajesz kierowcy 20 zł i czekasz na resztę z 15. Pieniądze pobierane są bezpośrednio z konta, a jeśli masz ochotę pochwalić kierowcę i dać mu napiwek, możesz do rachunku doliczyć jakąkolwiek kwotę. Lubię to!

ZAMAWIANIE ZAKUPÓW ONLINE

W moim rodzinnym mieście nie jest typowym robienie zakupów online. Pamiętam jak pewna blogerka chwaliła się kiedyś na instastory, że właśnie przyszło jej zamówienie bodajże z piotra i pawła i pomyślałam: w dupach się poprzewracało od dobrobytu. A co to za problem zrobić zakupy samodzielnie.
No nie problem. Wsiadasz do auta i robisz.
No i niby wszystko się zgadza.
Ale te zakupy online to taka odrobina luksusu w życiu. A czemu z luksusów nie korzystać?

SPACERY

Dużo tu tego. Ja do pracy chodzę pieszo – ok 30 minut w jedną stronę, więc obligatoryjnie zażywam trochę ruchu każdego dnia. Podoba mi się to. W Białym właściwie non stop poruszałam się autem. Rozleniwiłam się do takiego stopnia, że później ciężko było przejść się pół kilometra pieszo.
A teraz robię takie kilometrówki panie, że aż mi się cellulit rozprostował.

PHOTOSHOP / ILLUSTRATOR / LIGHTROOM

Czyli fantastyczne programy graficzne od Adobe.
Większość z nich poznaję dzięki pracy. Photoshopa w podstawach znałam trochę wcześniej, o Lightroomie dowiedziałam się dzięki jakiemuś fotografowi z Instagrama, natomiast Illustratora dopiero zgłębiam.
Wszystkie te narzędzia zachwycają mnie tym, co dzięki nim można wykonać. I jak fantastycznie się uzupełniają. Jeśli wiesz jak je użyć, dają całe mnóstwo możliwości!
Póki co jestem żółtodziób i właściwie większość funkcji poznaję z kursów online, ale będę w tym wymiatać. Coś czuję!
Swoją drogą jestem otwarta na wiedzę, więc jeśli jest coś o czym w tym kontekście wiedzieć, daj znać. Jeśli znasz jakieś kursy online albo ciekawe pełne inspiracji miejsca w sieci, koniecznie pisz!

WEGAŃSKIE ŻARCIE

Wyolbrzymiłabym mówiąc, że przeszłam na wegańską kuchnię. Nie przeszłam i nie przejdę na pewno, bo to nie moje klimaty. Ale od czasu do czasu fajnie jest coś takiego przyrządzić. Zwłaszcza, że weganizm jest różnorodny w smaki. No… serio jest! Na razie się rozkręcam. Ale mam już dwie książki kucharskie także stay tuned, niedługo pojawi się tu zakładka kuchnia.
1
Buahahahaa…. żartowałam. No co Ty głuptasie!

VPN

Czyli mój sekret bycia na bieżąco z polskimi i zagranicznymi programami. 😉 Dzięki niemu na luzie oglądam sobie Rolnika, Ślub od pierwszego wejrzenia, Voice i oczywiście rodzinkę pe el. Czasami wręcz zapominam, że nie ma mnie w Polsce. Wychodzę z domu do biedry i patrzę, a tam nie ma biedry!

CZYTANIE KSIĄŻEK PO ANGIELSKU

Nie wiem jak wy, ale ja zawsze się blokowałam podczas czytania książek po angielsku, bo niby rozumiałam sens, ale co z tego jak w zdaniu było więcej nowych słów niż tych, które rozumiałam.
Blokada puściła dopiero tutaj. Nie dlatego, że poprawił mi się angielski i nareszcie mogłam się podczas czytania odprężać. Zaczęłam to robić chwilę po przyjeździe ŻEBY poprawić angielski i uszczknąć trochę tego brytyjskiego klimatu. Kupiłam kilka książek trzymających w napięciu i poszło!
Polecam czytać nawet jak nie rozumiecie. Wszyscy mówią, że Harry jest najlepszy na start, ale ja polecam równie mocno thrillery, oczu nie oderwiesz. Escape napisany w taki sposób, że nim się zdążysz zorientować, że czytasz po angielsku, już tę książkę skończysz.
2a

Ok, to z grubsza tyle. Jest wśród wymienionych rzeczy coś co Cię zainteresowało? Co Ty polubiłeś / polubiłaś w poprzednim roku?
* mąż po przeczytaniu tekstu zaśmiał sie w głos, ze przecież jak nie gram w gry komputerowe jak gram. Otóż prostuje – gram w Catana i mam kilka ulubionych gier mobilnych. Chodziło mi bardziej o gry typu Wow, lol, minecraft, cs, gta i tak dalej. Jakby czujecie różnice, nie?