Ile razy usłyszałeś, że przyjaźń, która się skończyła to dupa, nie przyjaźń! I że lepiej dla ciebie jeśli dobiegła końca. Masz bowiem więcej czasu na ludzi, którzy na ciebie ZASŁUGUJĄ.

Ja kilka razy usłyszałam. Ba! Jestem pewna, że sama nieraz w ramach „dobrej rady!” podpowiedziałam coś podobnego swoim znajomym. Zwłaszcza, gdy ci zawodzili ze smutkiem, że och Boże… tyle żeśmy się znali, takie plany mieli, a teraz? Jeśli sama się nie odezwę, to ona też się nie odezwie. Nie chcę być przyjacielem, którego ktoś nie chce. 

P R Z Y J A C I E L E   C Z A S E M   O D C H O D Z Ą

Mocno się z tym zgadzałam do pewnego momentu. Z czasem uświadomiłam sobie coś zgoła oczywistego. Zdarza się bowiem, że przyjaciele odchodzą.

I to zupełnie nie znaczy, że skoro odeszli, to nigdy przyjaciółmi nie byli. Na pewno nie wszyscy.

Przypomniałam sobie ważne niegdyś relacje, które dziś (prawie) nie istnieją. Zastanowiłam się nad tym, jak wiele wniosły w tamtym czasie w moje życie. I ile mnie nauczyły.
Może zabrzmi to patetycznie, ale niektóre z nich tak mocno wsiąkły w mój kręgosłup, że mimo ich nieobecności tu i teraz, czasem czuję, że te osoby są gdzieś we mnie.

Okej, brzmi to patetycznie. Ale mam nadzieję, że pojmujecie o czym ja tu..

Straciłam jakiś czas na smutek. Trochę złość. Bo miało być tak fajnie, a wyszło jak zwykle. A potem pomyślałam, że chyba lepiej zamiast przeklinać świat/ludzi czy Boga za to, że pozwolił by te drogi się rozeszły, może warto tak autentycznie podziękować za to, że mieliśmy okazję przyjaźnić się z kimś tak fantastycznym.

Jasne, tak po ludzku to zawsze szkoda, gdy kończy się coś fajnego. Ale czasem niezależnie od tego ile serca włożysz w budowanie, sklejanie, naprawianie starych przyjaźni, to finalnie niewiele się zmieni. Może zwiększy się jedynie poziom frustracji, sprawiając że osobę, którą kiedyś nazywałeś przyjacielem, zaczniesz postrzegać niemal jak wroga.

Warto? Sam sobie odpowiedz.

P O Z W Ó L   I M   O D E J Ś Ć

Jest takie powiedzenie, które właśnie przyszło mi do głowy, że jeżeli kogoś kochasz to pozwól mu odejść. Jeśli do ciebie wróci, jest twój. Jeśli nie, nigdy Twój nie był. I ja właśnie dokładnie nie mam tego na myśli. 😉

Ja myślę. że ludziom po prostu trzeba pozwalać odchodzić. Bez dodatkowego ale. Nie zamykajmy, często, wielu lat ogromnej przyjaźni w pseudo mądrym powiedzeniu jakiegoś Pawła coelho, tylko dlatego, że w pewnym momencie strony zdecydowały pójść w innym kierunku.

Może te drogi kiedyś znowu się zejdą. Może wówczas oboje zdecydują, że to życie bez siebie nawzajem to trochę takie bez sensu. Może muszą do tych myśli dojrzeć.

A może nie.

W każdym z tych przypadków warto być zawsze wdzięcznym za to, co się dostało. Prawdziwi i oddani przyjaciele (nawet Ci na chwilę) to nie jest znowu taka oczywista sprawa.

Z pozdrowieniami dla moich przyjaciół. Tych obecnych i tych, którzy z różnych powodów odeszli! Dziękuję, że jesteście i że byliście 😘

Photo by Sam Manns on Unsplash