Nigdy nie przepadałam za thrillerami. Choć może bardziej – zawsze, gdy wybierałam się na książkowe zakupy, kategorię thrillery traktowałam niejako jako stratę czasu. Zamiast tego bardzo często sięgałam po pozycje sprawdzone, tj. Szymon Hołownia, ks. Kaczkowski, Stuhr czy Adam Szustak.

Zauważyłam jednak, że książki tego typu na emigracji i w języku angielskim zupełnie mi nie wchodzą. Czytam dosłownie kilka, albo kilkanaście stron i odkładam.

Któregoś razu pomyślałam więc – może zamiast różnej maści poradników i felietonów, tym razem zaopatrzę się w coś zupełnie niestandardowego, ale jednocześnie coś na tyle wciągającego, że nie będę mogła się od tego oderwać, nawet mimo nierozumienia większości słów.

Musicie wiedzieć – choć rozmawiając z ludźmi, zauważam, że sporo z nas tę kwestię traktuje podobnie – że nie potrafię czytać książki ze słownikiem. No ni cholery nie umiem. Jeśli nie rozumiem słowa, to albo bezczelnie je pomijam, albo (zdecydowanie częściej) zgaduje na podstawie kontekstu co może oznaczać.

Pomyślałam więc, że Thrillery to idealny kierunek. Oczywiście, jak na prawdziwego mola książkowego przystało, dałam szansę również innym gatunkom, ale po upływie czasu stwierdzam, że nic nie działa na mnie bardziej jak Thrillery właśnie.

Które?

THE ESCAPE /C.L.Taylor

 

Lubię książki, w których już na początku rozgrywa się interesująca i dająca do myślenia akcja. Tak właśnie jest w przypadku The Escape. Główną bohaterkę poznajemy, gdy zmierzając w stronę swojego samochodu zauważa, że ktoś za nią idzie. Nie podoba jej się że na każdy przyspieszony krok, kobieta idąca za nią odpowiada tym samym.

Sytuacja trochę się rozluźnia, gdy ów kobieta dobiegając w końcu do naszej bohaterki (Jo) mówi, że chciała tylko zapytać o kierunek na ulicę, na której niecałkiem – jak się chwilę później okazuje – przypadkowo mieszka Jo.
Korzystając z tej zbieżności, nieznajoma wprasza się do samochodu i prosi o podwózkę. Jo niechętnie na to przystaje.

Chwilę później okazuje się, że nieznajoma wie o naszej bohaterce nie tylko to, gdzie mieszka, ale zna również imiona jej, jej męża i córeczki. Wie gdzie każde z nich pracuje ( albo chodzi do przedszkola;) i o której wychodzą z domu. Jednak to, co najbardziej przeraża Jo jest zdanie, które pada z ust nieznajomej, chwilę przed opuszczeniem przez nią auta: „Oh i tak w ogóle to pilnuj swojej córeczki.”

Bardzo wciągająca książka. Napisana w całkiem przystępny sposób. Poleca się.

 

THE ICE TWINS / S.K. TREMAYNE

 

Kriste i Lydia. Kriste czy Lydia?

Bohaterki poznajemy w chwili, gdy jedna z nich już nie żyje. Jest nieco ponad rok po pogrzebie. Kriste – ocalała – zwraca się nagle do mamy mówiąc, że tak naprawdę jest swoją siostrą Lydią.

Matce mocno miesza to w głowie. Bliźniaczki są identyczne, wizualnie nie różnią się niczym. Czy to możliwe, że w chwili wypadku popełniła błąd, a chwilę później pochowała córkę, która wciąż żyje?

A jeśli tak, dlaczego to wszystko wychodzi na jaw dopiero rok po pogrzebie?

Dużo zwrotów akcji i niemal do końca trudno jest przewidzieć o co tak naprawdę chodzi. Czytając, milion razy zmieniałam zdanie co do tego kim jest ocalałe dziecko i co głębszego kryje się za tym wszystkim.

 

CUT / Mark Raabe

 

Gabriel ma 11 lat, gdy wchodzi do mieszczącego się w piwnicy, labolatorium swojego ojca. Zauważa w nim mnóstwo porozwieszanych zdjęć pewnej kobiety. Chwilę później dzieje się coś na tyle traumatycznego, że chłopiec na wiele lat usuwa ze swojej głowy wspomnienie tego dnia.

Mija 29 lat. Gabriel prowadzi swoje dorosłe życie. Ma dziewczynę, pracę i w miarę spokojne życie.

To spokojne życie zakłóca dzwoniący w środku nocy telefon. To Liz. Ktoś ją napadł. Jest pełno krwi.

Okazuje się bowiem, że dzień w którym Gabriel stracił rodziców, dom i pamięć, dla kogoś innego był dniem równie przełomowym. I ten ktoś przyszedł po swoją zapłatę.

Ile godzin potrzeba żeby przeczytać Cut? Wystarczą dwa loty na trasie Anglia – Polska. Bardzo dobra, niezwykle wciągająca.
Poleciła mi tę książkę jedna z czytelniczek za co szczerze dziękuję! 🙂
Polski tytuł książki to „Kamerzysta”, choć zdecydowanie lepiej brzmiałoby „Cięcie” 🙂

 

A wy w jaki sposób najchętniej uczycie się języka? Jeśli czytacie książki, jaki gatunek wchodzi wam najłatwiej i czemu są to thrillery? 😉

Photo by Radu Marcusu on Unsplash