Uwielbiam technologię. Uwielbiam czasy, w których przyszło mi żyć i to, jak wiele możliwości jest dosłownie na wyciągnięcie ręki.

Nie mogę wyjść z podziwu nad tym jak niezwykle gwałtownie rozwijają się profile na kanałach social media. Jeszcze kilka lat temu większość z nas poruszała się po tych narzędziach bardzo po omacku, a dziś z wielu rewelacyjnie prowadzonych kont wielkie firmy mogą uczyć się marketingu czy PR.

Uważam też, że to smutne jak wielu z nas zamyka się na możliwości, które daje technologia i internet. Mówią – Instagram? To mnie nie dotyczy, nie moja grupa wiekowa. Czasem wręcz umniejszają komentarzami typu: „ach tak, widziałam że bawisz się w ten cały Instagram.”

Ja wychodzę z założenia, że o ile jakaś tam platforma może mnie nie przyciągać kontentem, to przynajmniej warto ją sprawdzić i dowiedzieć się na czym polega. Choćby taki TikTok. Nie wiem czy aplikacja pójdzie śladami Snapchata czy Instagrama. I na pewno na ten moment nie jest to coś, na co chce mi się marnować czas. Ale sprawdziłam i wiem dlaczego tak myślę.

Z Instagramem jest już inaczej. Bardzo wielu z nas używa aplikacji codziennie – w celach prywatnych, znaczna część prowadzi na niej konta biznesowe i ma dostęp do nieco bardziej zaawansowanych statystyk.

Jeśli aktualizujecie swoje profile codziennie, bądź prawie codziennie, warto zastanowić się nad skorzystaniem z pewnych rozwiązań, które odciążą nas trochę z tego nieustannego ‚myślenia’ o tym, jak ma wyglądać wasz instagramowy feed. Pozwólcie, że wspomnę o tym, co odciąża mnie.

ICONOSQUARE

Iconosquare używam nieustannie od dwóch lat. To, co bardzo lubię w tym narzędziu jest jego prostota i funkcjonalność. Wiesz co i gdzie szukać, we wszystkim panuje ład i porządek, zapewniając jednocześnie dostęp do zaawansowanych statystyk. Ot choćby:

– Informacja o tym, kiedy twoi obserwatorzy wykazują największą aktywność (w ujęciu dniowym i godzinowym)

– sekcja dotycząca ‚cyklu życia zdjęcia czy materiału video’ – feature, mogłoby się wydawać, średnio interesujący, ale w gruncie rzeczy sporo może nam powiedzieć. Raz: jak długo post żyje po publikacji, czy pojawiają się jakieś zależności między postami, typu: zdjęcie produktu opublikowane rano cieszyło się dłuższą popularnością w 7 na 10 przypadkach niż zdjęcie produktu opublikowane wieczorem. Czy dwa -publikacja o jakich godzinach czy dniach tygodnia dała nam najszybsze rezultaty w postaci likeów, komentarzy czy save’ów.
Może jest to coś, co można wykorzystać w przyszłości?

Segregacja postów pod kątem najbardziej angażujących, najczęściej likeowanych czy komentowanych. Możliwość monitorowania konkurencji. Dostęp do wszystkich wzmianek na temat marki (czy w komentarzu czy w opisie pod zdjęciem), możliwość automatyzowania instastories I wiele, wiele innych.

Jest kilka drobnych rzeczy, których mi brakuje w Iconosquare – typu za mała powierzchnia do dodawania opisów, brak sugestii podczas wpisywania hashtagów czy taka lekka ułomność z przesuwaniem postów w planerze. O i jeszcze nie lubię, że nie pojawiaję się alerty, gdy używasz tego samego hashtagu dwa razy w jednym opisie. No i nie możesz otagować osoby czy produktu jeszcze na etapie planowania postu.
Ale to drobiazgi. Ogólnie jestem zadowolona.

W kwestii zalet natomiast, właśnie mi się przypomniało to uwielbiam bloga Iconosquare. Nie jest prowadzony na siłę, nie powtarza tego, co mieli się na innych stronach czy portalach, a treści artykułów są bardzo przydatne. Ot choćby – jak wrzucać posty na IG za pomocą przeglądarki czy po co powinniśmy używać dostępnej od niedawna opcji tekstu alternatywnego do zdjęcia „alt”.

Tutaj więcej o Iconosquare

PLANOLY

Cute siostra Iconosquare. I w dodatku jest w opcji za zero zł.
Przyznaję – planoly znam dużo słabiej niż Iconosquare. Trafiłam na nie około roku temu i z miejsca oczarowałam się ich instagramowym layoutem. Nie korzystam jednak z narzędzia regularnie, bo jakoś nie mam zacięcia do konsekwentnego wrzucania czegoś na okularnicę. A to właśnie Planoly używałam swego czasu do wrzucania kontentu na mój profil prywatny.

Poza tym, że Planoly w podstawowej wersji jest darmowy, przyciąga kilkoma innymi zaletami –

Grupy Hashtagów – jeśli wrzucasz powtarzający się pod kątem tematyki kontent, możesz stworzyć odpowiednie grupy hashtagów, które później po prostu kopiujesz do wybranych przez siebie postów.

To, co jest bardzo fajne, to możliwość automatyzowania Instastories (pół automatyzowania! Możesz dodać kontent w aplikacji, ale później trzeba będzie manualnie zatwierdzić go z poziomu telefonu) co wydaje mi się, że w wersji najtańszej Iconosquare jest niedostępne.

Kolejny rewelacyjny feature to stylelink. Choć może feature to za małe słowo, bo stylelink to jakby kolejne ogromne narzędzie wewnątrz Planoly, które możesz użyć w celu promocji marki (i jako influencer i marketer). Więcej poczytaj sobie tu – https://www.planoly.com/influencers/tag-products-stylelink/

No i podobnie jak w przypadku Iconosquare – Planoly daje całe mnóstwo fantastycznych opcji. Osobiście nie mogę wyjść z podziwu, że wiele z nich jest dostępnych w formie nieodpłatnej.

Jedyny zarzut jaki mam, to brak statystyk. No może coś tam jest, ale w porównaniu do Iconosquare, szału nie ma.
Z drugiej strony Iconosquare nie zachęca ceną. So, call it even?

Więcej o Planoly

Oczywiście są jeszcze inne narzędzia, które w międzyczasie wypróbowałam – Hootsuite, Buffer czy Later. Żadne z narzędzi nie zrobiło jednak na mnie takiego wrażenia jak te dwa wymienione powyżej.

A może znasz lepsze? Jestem bardzo otwarta na wiedzę, więc jeśli coś sprawdziłaś, koniecznie daj znać. Sprawdzę 🙂