Zawsze mnie ciekawiło jak influencerzy odbierani są przez marki. Co wpływa na to, że dana firma spośród setek blogerów czy instagramerów składa ofertę współpracy jakiejś tam jednostce.

Jako blogerka byłam przekonana, że zwykle chodzi o wielkość. Wielkość profilu, ilość czytelników na blogu. Generalnie popularność mierzoną w liczbach. Jeśli dana marka odrobiła pracę domową – również jakość wpływu influencera na swoich obserwatorów czy czytelników.

Od jakiegoś czasu mam szansę przyglądać się temu z drugiej strony. Mam wpływ na to z kim jako firma współpracujemy, a z kim absolutnie nie. Nie chcę oczywiście traktować się jak jakiegoś znawcę. W social mediach pracuję zaledwie od dwóch lat i jestem przekonana, że jeszcze jest sporo rzeczy, których nie wiem. Dlatego w tekście zwracam uwagę wyłącznie na to, z czym sama miałam do czynienia. Jeśli jest coś, co przeoczyłam, daj znać w komentarzu. 🙂

Poniżej przedstawiam kilka, zadziwiająco często, pojawiających się błędów popełnianych przez internetowych twórców w konfrontacji z markami.

NIE WYSYŁAJ LAKONICZNYCH MAILI

Stanowcze nie mailom pt: „Chcecie ze mną współpracować?” Albo „Mam 21 tys. followersów na instagramie, może współpraca?”

Nie chodzi o to, żeby opisywać życiowe historie w mailach, ale naprawdę tak trudno napisać kilka zdań o sobie? Czemu w ogóle kontaktujesz się z daną marką i jak wyobrażasz sobie wspólną współpracę?

Warto o tym pomyśleć.

BĄDŹ SZCZERA

Bardzo często dostajemy maile, które zaczynają się od słów: uwielbiam waszą markę. Kocham produkty i od lat śledzę wasze działania.
O, to świetnie. Tylko, że my nie działamy od lat, a zaledwie od kilku miesięcy. Więc jak to jest?

O, albo – uwielbiasz daną firmę, mówisz że kochasz firmowy instagram, a nawet go nie śledzisz.

Nic wielkiego niby i nie wiem jak traktują to wielkie firmy, może nie wnikają. Ja np. współpracy z taką osobą powiedziałabym nie.

BRAK IMIENIA I MAILA TO KONTAKTU

Nie utrudniaj kontaktu do siebie. Wyraźnie zaznacz na swoich social mediach jaki można się z tobą skontaktować i jak cię zwą.

ZAŁOŻENIE, ŻE WIELKOŚĆ MA ZNACZENIE

współpraca z firmami

To czy masz 1000 czy 50 tys followersów w ogóle nie ma znaczenia. To, co mnie osobiście interesuje w instagramerach to jakość konta, zaangażowanie pod zdjęciami i kontakt ze społecznością.

Jestem w stanie wymienić kilkanaście sytuacji, kiedy nie otrzymaliśmy zupełnie nic ze współpracy z dużym instagramerem, jak również sporo takich kiedy taki mały żuczek z 1000 obserwatorami w jedną noc przysporzył nam kilkadziesiąt followersów.

Więc nie wiem jak to się ma w wielkich firmach, ale w tej, w której pracuję ja wielkość twojego profilu ma znaczenie drugorzędne. Nie skupiaj się aż tak bardzo na tym, że #follow4follow

NIE ZAPOMINAJ, ŻE W FIRMY TO LUDZIE

ABH to nie tylko Norvina, Makeup Geek to nie tylko Marlena Stell, a Jeffree Star to nie tylko Jeffree. I tak dalej i tak dalej. Łatwiej jest olać małą firemkę, niż ogromnego gracza na rynku, zakładając że brak profesjonalizmu w przypadku tej pierwszej nie obije się takim echem, jakby się odbił w konfrontacji z wielką firmą.

Tylko, że w tych małych firmach też pracują ludzie. I czasem zmieniają prace i trafiają do innych firm. Z listą osób, z którymi warto i nie warto współpracować.

KONTAKTUJ SIĘ Z MARKAMI W ICHSZYM JĘZYKU. EW. PO ANGIELSKU

Nie pisz wiadomości po polsku jeśli kontaktujesz się z zagraniczną marką.

ZACHOWAJ PROFESJONALIZM. OD POCZĄTKU DO KOŃCA.

Co tu dużo gadać? No po prostu, zrób wszystko jak należy. Pozostaw po sobie dobre wspomnienie. To naprawdę procentuje.

NIE BÓJ SIĘ PROSIĆ O KASĘ

Niektórzy mikro influenserzy nie zdają sobie sprawy z tego, jak dużo robi firmie ich działalność online. Wielu z nich nie prosi o wynagrodzenie, bo myśli w kategoriach wielkości. Czy 5k followersów to dużo, czy nie dużo, żeby dostawać wypłatę? Jeśli czujesz, że twoje działania w sieci mają wpływ na innych, nie bój się negocjować stawek.