Możesz się wściekać, możesz odczuwać wielką niesprawiedliwość. Może budzisz się rano i myślisz sobie, że to co masz nie jest tym, co mieć chciałaś. Może nie doceniasz życia, które masz z innych, nieznanych mi powodów. Tylko jakkolwiek brutalnie to zabrzmi – innego już nie dostaniesz.

Jestem na etapie żniw. Nie chce mówić ze to już równia pochyla do śmierci, ale myśle sobie że 30 lat to taki wiek, kiedy większość z nas zaczyna albo odcinać kupony od tego jak zagospodarowała czasem do tej pory, albo płacze w poduszkę na myśl o tym co już za nią. I że gdyby tylko wiedziała jak wyglada życie po 30tce, strategicznie inaczej by się za to wszystko zabrała.

Myślę, że to moment kwestionowania. Zastanawiamy się być może na ile to życie, które mamy przypomina to, o którym zawsze marzyłyśmy. A jeśli nie, to co poszło nie tak.

Oczywiście ten moment dopada nas w różnym wieku. To wcale nie musi być 30 lat. U kogoś może być 25, innych 40. Tak czy inaczej, moment podsumowań musi w końcu nadejść.

– aj weź przestań – mówi ona. Będę się spotykała z ludźmi ze szkoły! Ja wiem jak to będzie wyglądało. Jedna drugą będzie oceniać: czy się nie roztyła – bo jeśli tak to co z tego, że szczęśliwa i prywatnie i zawodowo, jeśli gruba jak świnia? Czy coś osiągnęła. Czy rodzinę założyła. Jeśli założyła to frajerka, bo nic nie osiągnęła. Jeśli nie założyła to frajerka bo nie wie co to życie. Srał to pies, nie idę.

Budujemy swoje ego na życiu tych, którym średnio się poukładało. Jeszcze chętniej się do tego przyznajemy, jeśli w przeszłości ta osoba nas wkurwiała. Biczujemy się życiem tych, którzy tryskają szczęściem. Cokolwiek miałoby nim być.

A prawda jest taka, że w tym samym momencie nasze życie mija. I myśląc o życiu innych osób, pozbawiamy tego życia siebie. I jeszcze kolejną prawdą jest to, że choćbyśmy nie wiem jak chcieli, nie zamienimy się z nikim na życie. Już zawsze będziemy mieli tylko to jedno życie. O teraz.

Ja też często łapię się na tym, że zazdroszczę innym ludziom życia. Mega mi się marzy własne mieszkanie. Myślę o tym i snuję wizje od lat. Obok tego coraz bardziej chciałabym być mamą. I chciałabym móc obserwować mojego męża w roli taty. Wzruszam się na samą myśl o tym, jak fantastycznym ojcem kiedyś będzie. Jestem o tym przekonana.

Nie wszystko mam, co na tym etapie życia już bym mieć chciała. Ale staram się o tym nie myśleć. Życie to nie jest poczekalnia, w której spędzasz czas od wydarzenia A do wydarzenia B. Między tymi wydarzeniami, jak ślub, praca, dziecko, mieszkanie, są inne wydarzenia. Mniejsze, ale często ważniejsze. Bo one tworzą naszą codzienność.

No i tyle no.

 

Photo by Bench Accounting on Unsplash

Słuchając: