Usłyszałam dziś, że jeśli znasz język kraju, do którego emigrujesz, to luz. Jakoś tam sobie poradzisz. Gorzej jak nie znasz.

To typowe myślenie osób, które o emigracji nie mają pojęcia. Wg nich wszystko zamyka się do języka, uważają że to jest największy problem emigrantów.
Nie chcę robić z emigracji jakichś obozów pracy i wyolbrzymiać tego czym emigracja w istocie jest, niemniej jednak dla mnie osobiście jest to więcej niż trudność z przyswajaniem języka. I trudność z odnalezieniem się na rynku pracy.

Emigracja ma wiele warstw. Najbardziej oczywistą jest język i komunikacja. Jak płynnie rozmawiać po angielsku? Jak czuć się pewnym siebie podczas rozmowy?

Gdy zaczynasz żyć na emigracji, układać sobie tam życie, nawiązywać relacje i wchodzić w rytm życia mieszkańców kraju, nagle język i komunikacja to więcej niż znajomość języka. Wtedy zaczynasz dostrzegać kolejne warstwy tego słowa. Jak język wpływa na osobowość. Jak różnie jesteś postrzegana przez innych w kraju, w którym język stanowi pewne ograniczenia. I jak mocno ten język cię definiuje. Bo gdy nie zrozumiesz kierowanych do Ciebie słów, łatwo jest założyć, że jesteś głupia. Musisz więc wysilać się podwójnie, żeby obronić swój intelekt.

Albo nie musisz, whatever.

Wiele z nas – emigrantów ale też osób rozważających ten krok zadaje bądź zadawało sobie pytanie: czy sobie poradzę w danym kraju, czy się w nim odnajdę. Założę się, że ponad połowa wątpliwości dotyczyła kwestii pracy i ewentualnych relacji.

Ja dziś, po prawie 3 latach życia w Anglii powiem jedno: Emigracja to fantastyczna szansa. Szansa zarobku, szansa poznania innych kultur, szansa sprawdzenia się na zagranicznym rynku pracy, szansa podszlifowania języka. Szansa nawiązania cudownych relacji.

Emigracja to też ryzyko. Dla jednych większe, dla innych takie sobie. Jeśli więc zastanawiasz się czy sobie poradzisz to coś ci powiem.

Może się okazać, że sobie nie poradzisz. Może się okazać, że nie polubisz życia w innym kraju. Możliwe, że nie podpasują ci tutejsi ludzie i możliwe, że finalnie nie zapuścisz tu korzeni.

To wszystko jest możliwe.
Możliwe też jest, że to się nie wydarzy, a zamiast tego otworzy się przed tobą wiele drzwi. Możliwe też, że dowiesz się na swój temat czegoś szalenie ważnego, bo przecież znamy historie ludzi, którzy musieli przemierzyć cały świat by dowiedzieć się rzeczy, które zawsze były na wyciągnięcie ręki.
Może to o tobie.

Nie bój się próbować. Jeśli boisz się tego, że nie zdobędziesz pracy, to pomyśl sobie, że to tylko praca. I jeśli okaże się, że przez kilka miesięcy będziesz musiała złapać się czegokolwiek, no cóż. Tak się dzieje. Są inne, ważniejsze rzeczy.

Ja wiem, kiedyś twierdziłam inaczej. Może więc emigracja była mi potrzeba właśnie do tego?

Spróbuj i znajdź swoje odpowiedzi.

Słuchajac: