Och co to był za kwiecień! Troche nerwowy przez pieprzonego koronawirusa, który w Polsce w tym czasie powoli się zadomawiał. Nie ukrywam więc, że trochę się martwiłam o moją familię. Prywanie natomiast miałam najdłuższe w życiu wakacje.

Miesiąc wstawania o 10. Oddawania się przyjemnościom. Oglądania Netflixa. Malowania. I innych takich, o których za chwilę. Nie słychać też na razie, żeby coś się miało zmienić w kwestii tego odpoczywania. No ale, czerpię na maksa, a jak każą wracać do robo, to wrócę z uśmiechem!

Dobra, ale tak jak wspomniałam wcześniej – trochę odpoczęłam. I w tym odpoczywaniu odnalazłam kilka fajnych rzeczy / aktywności.


PAINT BY NUMBERS

W tekście o dziesięciu nieoczywistych sposobów na nudę podczas kwarantanny, napisałam o malowaniu. A dokładniej o malowaniu po numerach. No więc kupiłam sobie dwa takie zastawy i czilluję. Ile mi to radości i spokoju daje! Na początku myślałam, że się będę denerwować. Jak przy puzzlach. Ale nie, jest fajnie, bo nic mnie nie goni, włączam sobie Netflixa i malowando!


APLIKACJA WORKOUT FOR WOMAN

Czyli moje miliardowe podejście do ćwiczeń. Czy pociągnę to dłużej niż dwa tygodnie? A zapewniam Cię, że nie. O, fun fact – jakiś czas temu pobrałam apkę do picia wody. Powiedzieli mi, że mam pić 2-3 litry wody dziennie. Ok, myślę, kiedy jak nie teraz wyrobić sobie nawyk picia wody? Bo musicie wiedzieć, że ja mam taki problem w pracy, że jak zacznę coś robić, to zapominam o wszystkim i lunch jem na obiad a obiad na kolację. Nie wspominając nawet o piciu wody, której łącznie w ciągu dnia pewnie piłam ze szklankę. No więc pobrałam apkę, ustawiłam przypomnienia i od drugiego dnia tak mnie wkurzały, że je wszystkie powyłączałam. I dalej piję szklankę wody dziennie.

No więc znam siebie i wiem, że ćwiczenia z apką to na góra dwa tygodnie. Ale przynajmniej dobrze przez te dwa tygodnie mi się ćwiczy.


POLSKIE MORDERCZYNIE | KATARZYNA BONDA

True Crimem interesuję się od wielu lat. Intryguje mnie co siedzi w głowie takiego mordercy. Okoliczności danego przypadku i historie osób, których dotyczy. Dawno temu słyszałam o książce Bondy, ale jakoś nigdy nie skusiłam się, żeby ją kupić. Swoja drogą też tak macie, że są książki, które bardzo chcecie przeczytać, ale nie chcecie ich posiadać w domu? Ja tam mam z wieloma pozycjami – jakieś thrillery np. intrygują mnie, ale jak myślę, żeby mi na półce taka stała, to jakoś nie bałdzo. No więc skoro empik dał 3 miesięczny dostęp do swojej bazy książek, to w końcu postanowiłam poczytać.

Jak się pewnie domyślacie, książka przedstawia historie polskich morderczyń. Co stało za decyzją o zabiciu? Perspektywę tych kobiet. Okoliczności. Nierzadko historie ich dojrzewania.

Czyta się to wszystko bardzo dobrze, choć jeśli mam być szczera spodziewałam się mocniejszych historii. Jaśmin i Justyna przyzwyczaiły mnie to nieco wyższego poziomu.


KÓŁKO SIĘ PANI URWAŁO | JACEK GALIŃSKI

Znacie takie babcie, które się we wszystko wpierdalają i komentują? Ustąpisz miejsca w autobusie to zamiast podziękować, zjedzie cię, że tak późno i musiała pięć sekund dłużej stać przez ciebie. Poczęstujesz ją ciastem, to zamiast się ucieszyć, powie żeś sknera bo dałaś jej taki mały kawałeczek. Poza tym za mało słodkie. Trzeba, żeby słodsze było!

No, to właśnie opisałam główną bohaterkę książki Kółko się pani urwało. Ach co to jest za wredny babsztyl! Może właśnie dlatego, choć książka sama w sobie napisana jest fajnym językiem i czyta się to bardzo szybko, męczę tę książkę już z dwa albo trzy tygodnie.

Bohaterka po szalonych zakupach w biedrze (chyba), widzi że drzwi do jej mieszkania są wyważone, a w środku brakuje wielu drogocennych rzeczy. Gdy policja stwierdza, że odzyskanie tych rzeczy może być trudne, bo mają dużo tego typu spraw, ona postanawia, że sama rozprawi się z chuligaństwem.


ROSETTA STONE & NAUKA HISZPAŃSKIEGO

Trochę się głupio czuję wspominając o tym, bo przysiadłam do nauki hiszpańskiego dopiero kilka dni temu, no ale jest to fajna rzecz i do tego z kwietnia, to wspominam.

Generalnie do hiszpańskiego miałam podejście już wcześniej. Uczyłam się wtedy z Rosetty Stone i o ile nie pamiętam wielu przydatnych zwrotów, to do perfekcji opanowałam jedno nieprzydatne – yo jeva zapatos pero no jeva calcetines (czyli noszę buty ale nie skarpetki!)

No I jakoś zaczęliśmy z mężem o tych czasach rozmawiać (on się wtedy uczył włoskiego) i stwierdziliśmy, żeby spróbować jeszcze raz. Dziwnym zrządzeniem losu na stronie Rosetty była promocja i 3 miesięczny kurs (uwzględniając jeden język) kosztował tylko 39 funtów, a na grouponie znaleźliśmy ofertę za 29. Serio, więcej na pizze wydasz.

No więc lecimy od podstaw. Gdybym teraz poszła do restauracji, to po hiszpańsku byłabym już w stanie powiedzieć, że chcę jeść. A byłoby to: la mujer come! (Kobieta je). Co oczywiście brzmiałoby tak, jakby obcokrajowiec w Polsce powiedział: Fred pić. A więc urocze, ale nic nie wnosi.;)


THE INNOCENCE FILES

Program dokumentalny na Netflixie o sprawach osób niewinnie skazanych. Ogląda się to i słucha z ciężkim sercem, bo okazuje się jak wiele osób zostało skazanych za bycie w niewłaściwym miejscu bądź czasie, albo posiadając twarz łudząco podobną do zbrodniarza.

Trudne do oglądania, ale też pocieszające, bo wiesz, że ci ludzie dziś są wolni. Wielu żyje, założyli rodziny i maksymalnie wykorzystuje czas, który kiedyś ktoś im odebrał.


AFTER LIFE

Brytyjski serial o gościu, próbuje żyć po śmierci żony. Wychodzi mu to średnio na jeża i jak kilka razy zapewnia – gdyby jego pies nauczył się samemu otwierać puszki z jedzeniem, ten prawdopodobnie poszedł by się zabić. Ciekawy obraz tego co dzieje się z człowiekiem, który serio wszystko ma w dupie.