Coś dla fanów Dead by Daylight. Identity V – w wersji mobilnej
Coś dla fanów Dead by Daylight. Identity V – w wersji mobilnej
Coś dla fanów Dead by Daylight. Identity V – w wersji mobilnej

Znakomita część z was nie wie (bo i skąd?), że uwielbiam grę Dead by Daylight. I teraz, żeby było śmieszniej – grałam w nią łącznie z 5 razy, przy czym spędziłam z nią pewnie z jakieś 200 godzin. Jak to możliwe?

Jeśli chodzi o gry komputerowe, to jestem biernym graczem. Jest dosłownie kilka gier, w które grałam – Witcher III, House Flipper, This War of mine czy Two point Hospital. Niemniej jednak raczej w gry nie gram. Z dwóch powodów – po pierwsze dlatego, że na maca nie ma za dużo fajnych gier, po drugie – strasznie się stresuję grając na kompie, pocą mi się łapy i nie po to wywalałam gruby hajs na kompa, żeby go zalać potem. Jakby rozumiecie.

No więc te 200 godzin, które spędziłam z DBD, to oglądanie jak gra mój mąż, albo – kiedy on już miał dość i grania, i mojego konsekwentnego męczenia, to zaczęłam męczyć twitcha.

Kiedyś już pisałam, że jeśli chodzi o samo granie, to ja jestem graczem mobilnym. Naskrobałam kiedyś nawet tekst z trzema grami, które swego czasu uwielbiałam.

Z mobilnym grami jest o tyle dziwnie, że w tym gąszczu ciężko jest znaleźć te naprawdę świenie zrobione. Jest dużo dobrych gier, ale nie takich, że same ich włączanie to jest dodatkowy experience.

No i właśnie, skoro o doświadczaniu mowa, to teraz przejdźmy do meritum sprawy. Jeśli są tu fani Dead by Daylight, ale podobnie do mnie – lubią gry mobilne, to znalazłam dla was coś genialnego – Identity V

Szybko info dla tych, którzy nie wiedzą o co chodzi – Dead by Daylight to rodzaj gry polegający na tym, że łącząc się z graczami na cały świecie wcielasz się w postać ocalałego “survivor’ albo łowcy ‘hunter’. Jeśli wybierasz to pierwsze, twoim zadaniem jest naprawić znajdujące się na mapie generatory, których działanie umożliwi otwarcie bramy i ucieczkę przed hunterem. Jeśli wybierasz Huntera, twoim zadaniem jest zrobić wszystko by zabić surwów zanim naprawią generatory.

IDENTITY V

(kliknij w miniaturkę, żeby powiększyć)

Identity V polega dokładnie na tym samym co Dead by Daylight, z tym że wizualna oprawa gry nieco się różni. Identity V przypomina trochę klimat Tima Burtona. Obie gry są pięknie zrobione, ale o ile w Dead by Daylight aż tak bardzo mnie to nie dziwi – w końcu to gra komputerowa, jest bardzo duża konkurencja, więc oprawa wizualna to absolutny must, no i oczywiście – aby w nią pograć, musisz zapłacić. Natomiast jeśli chodzi o Idenity V jestem pod ogromnym wrażeniem. Poza tym, że jest śliczna wizualnie, to – nie ma wkurwiających reklam (co umówmy się jest jak na grę mobilną jest mega nietypowe; jest bardzo ładnie zoptymalizowana, no i przede wszystkim – za darmo. Dla tego typu gier to jest turbo dziwne. Zwykle, nawet jeśli wydawca udostępnia coś za darmo, to po jakimś czasie trzeba upgreadować do wersji pełnej. Tu tak nie ma.

Jeśli chodzi o minusy gry, to jest jeden – użytkownicy. Ogólnie kultura gracza mobilnego od komputerowego różni się bardzo. Gdyby tego typu rzeczy jakie robią gracze Identity V robili gracze Dead by Daylight, to już by były tysiąc razy zreportowani. A jest to – tzw. camping (czyli, gdy Hunter po złapaniu surva stoi nad nim i się modli, przez co inne survy nie są nawet w stanie go uwolnić, no i to że survy nie pomagają innym.

Zdaję sobie sprawę, że komuś, kto totalnie nie rozumie specyfiki gry, to co piszę brzmi pewnie po chińsku, ale jak już zagracie, to gwarantuję – zrozumiecie o co chodzi.

Identity V to jedna z fajniejszych gier w jakie grałam na telefonie. Jedynym jej minusem są gracze, no ale skoro to właśnie gracze stanowią core gry, nic tylko muszę zaakceptować.


Poniżej krótki filmik z rozgrywki, żeby pokazać klimat gry.


Gra dostępna jest na urządzenia z systemem iOS & Android