Na Amazonie sprzedaję i kupuję od dłuższego już czasu. Jako konsument Amazon traktuję jako nieco bardziej bezpieczne miejsce do kupowania od ebaya. Gdy teraz o tym myślę, to nie mam pojęcia czemu tak do tego podchodzę, bo na wiele zakupów, które zrobiłam na ebayu, tylko raz miałam nieprzyjemności ze sprzedawcą. Ale i tak ostatecznie wszystkie pieniądze do mnie wróciły. Nie wiem więc skąd to dziwne przekonanie.

Hm… chociaż może wiem. I tak przechodzimy do pierwszej rzeczy, której w Amazonie nie cierpię.

OTWIERANIE KONTA I CAŁE PIERDYLIARD PROCEDUR

Amazon chce mieć pewność, że firmy które dołączają do tego marketplace’u są rzetelne. Nie jestem pewna, czy osoba fizyczna może na Amazonie sprzedawać (możecie dać mi znać w komentarzu, bo szczerze się nie orientuje).

Jeśli decydujesz się sprzedawać na Amazonie, musisz liczyć się z tym, że podczas rejestracji wiele razy będziesz miała ochotę rzucić to w pizdu. I nie będziesz mogła pojąć jak to się stało, że taki gigant jak Amazon jest tak nieintuicyjny i głupi momentami. Czat i kontakt z suportem radzę dodać do ulubionych 😉

AKTUALIZOWANIE PRODUKTÓW

Sprzedaję na Amazonie i Ebayu więc siłą rzeczy wszystko do siebie porównuję. Na Amazonie, żeby zmienić czas obsługi (handling time), musisz pobierać jakieś templejty i aktualizować je w excelu a potem z powrotem je przesyłać. I wielokrotnie – z totalnie randomowych powodów – będzie się okazywało, że w twoim pliku jest jakiś błąd. I musisz go poprawić. Przy czym nie jest wprost napisane jak masz to zrobić. Na ebayu natomiast wchodzisz w listę swoich produktów, zaznaczasz kilka i zmieniasz handling time. No serio nie rozumiem czemu Amazon nie może być przyjaźniejszy w tej kwestii.

TYMCZASOWE WYŁĄCZENIE KONTA

Jest kilka dróg jak możesz zablokować możliwość kupowania produktów na Amazonie. Jeśli jest to tymczasowa blokada – możesz włączyć tzw. Holiday mode. Przy czym warto pamiętać, że w przypadku tej opcji, wszystkie zamówienia w kolejce muszą być najpierw wysłane do klientów, a jeśli dziennie otrzymujesz kilkadziesiąt, to osiągnięcie stanu jest praktycznie niemożliwe. Inną opcją jest zmienianie statusu produktów na nieaktywne. Ale tu znowu – po co? Jakie to głupie jest!

Może nie brzmi to zbyt skomplikowanie, ale gdyby porównać to z opcją, którą dostarcza ebay – (włączasz holiday mode i blokujesz możliwość kupowania twoich produktów. I tyle. Easy), to opcje Amazonu wydają się jakieś przedpotopowe.

Ok, to teraz dla równowagi, za co kocham Amazon:

ZA ŁATWOŚĆ DOTARCIA DO KLIENTA

No chyba że sprzedajesz swój własny produkt, który nigdzie nie jest rozpromowany, wtedy może być trudniej. Ale to wszędzie, nie tylko na Amazonie. Zakładając, że odsprzedajesz coś, co ma już wyrobioną renomę – np. Buty nike, to dołączając do istniejącej pozycji na amazonie, niemal od razu możesz sprzedawać. Nie musisz więc szczególnie skupiać się na tym, jaki feedback ma twój profil na amazonie i jak dużo zebrałaś ocen, Na Amazonie nie jest to aż tak ważne. Ważna jest cena. I to, żeby wygrać walkę o buy box.

ZA ŁATWOŚĆ DODAWANIA PRODUKTÓW

Są dwie opcje dodawania produktów. Pierwsza – standardowo z poziomu inwentarza. I druga – jeśli produkt na amazonie już istnieje, to kopiujesz jego ASIN i dodajesz do niego ilość i cenę. I już. To ma swoje minusy, bo działając w ten sposób nie masz żadnego wpływu na to, co znajdzie się w opisie produktu i jakie zdjęcia zostaną do niego dobrane. Kontrolę nad tym ma wyłącznie twórca produktu.
Z drugiej strony – ogromnym plusem jest ranking tego produktu. Czyli to co mówiłam wcześniej – jest popularny, a więc sprzedajesz go od razu.

ZA MNIEJ WIADOMOŚCI OD KLIENTÓW

Z jakiegoś powodu, mimo że sprzedaż na Amazonie mamy dwu a czasem nawet trzykrotnie większą niż na Ebayu, wiadomości od klientów przychodzą znacznie rzadziej. Z reguły są to pytania dotyczące zamówień, rzadziej prośby o dodatkowe informacje na temat produktów. Traktuję to na plus 😉

ZA TO, ŻE RENOMA KONTA NIE MA AŻ TAKIEGO ZNACZENIA

To, co jako klient zawsze robię na ebayu, a nigdy na Amazonie to sprawdzam opinie danego sprzedawcy. Na ebayu ten feedback ma bardzo duży wpływ na to, czy finalnie od danego sprzedawcy kupię. Z tego też powodu, jako sprzedawca na tej platformie, martwię się tym, żeby nie dostać negatywnej oceny.

Na Amazonie jest trochę inaczej. Luźniej. Zanim zaczęłam tu sprzedawać, nie wiedziałam nawet, że mogę sobie wybrać sprzedawcę, od którego kupię. Długo myślałam, że wszystkie zamówienia składane na Amazonie, wysyłane są z magazynu Amazona. Człowiek całe życie się uczy, co? 😀

Uważam, że to dobrze, że ta presja z jakości konta jest zdjęta. Nie dlatego, że możesz być beznadziejnym sprzedawcą i ujdzie ci to na sucho, tylko dlatego, że:

  • Bardzo często klienci zostawiają zły feedback, nawet jeśli ich sprawa została załatwiona i otrzymali zwrot za zamówienie. O, albo kiedyś dostałam maila od kogoś, że zamówienie przyszło za wcześnie danego dnia i dana osoba nie była w domu, żeby go odebrać. Odpowiedziałam, że przy opcji standardowej, którą wybrał, nie jest możliwe, by kurier przesyłkę dostarczył o określonej porze. Co zrobił ów klient? Zostawił feedback, że zamówienie przyszło za wcześnie i nie mógł go odebrać. Aghr…
  • I Amazon, i eBay zawsze rozwiązuje sprawy na korzyść klienta. Jeśli więc byłby jakiś problem i sprzedawca nie chciał tego problemu rozwiązać, obie platformy wkraczają do akcji. Oczywiście wiem, że jest masa wyjątków i dodatkowo dochodzi czas oczekiwania na reakcje platform i wszystkie procedury, ale tak jak mówię – raczej się nie zdarza, by klient został bez rozwiązanej sprawy. Przynajmniej ja tego nie doświadczyłam. Ani jako klient, ani sprzedawca.

Za co ty kochasz albo nienawidzisz Amazon?

Jeśli zaczynasz sprzedaż na Amazonie, zachęcam też do przeczytania tekstu o 4 podstawowych rzeczach, które warto wiedzieć na początku.