Myśląc nad tym tekstem, uświadomiłam sobie jak dużo jest seriali, których nigdy nie dokończyłam.

Z reguły powodem bywała rozjeżdżająca się z kolejnymi sezonami fabuła serialu, czasem winę ponosił główny aktor, który z jakiegoś powodu tak mnie wpieniał, że dla dobra wszystkich, wyłączałam jego ryj z ekranu. No a najczęściej to już w ogóle jedno i drugie.

Myślę sobie jednak, że nawet najgorszy serial może uratować świetna obsada, tak samo jak słaba obsada może zrujnować najlepszy serial.

No więc poniżej o tych postaciach, które zrujnowały mi serial (albo go nie uratowały).

ELENA

Pamiętniki Wampirów / Elena Gilbert

Zacznijmy od tego, że Pamiętniki to w ogóle jest bardzo średni serial. I jak mówię bardzo średni, to oczywiście mam na myśli, że w ogóle nie da się tego oglądać. Mam więc obawę, czy dobra obsada byłaby go w stanie uratować. O ile Deamon trochę tam próbował, to już Elena poległa po całości.

Jest coś takiego w ślicznych serialowych dziewczynach, że za nimi rzadko kiedy idzie charakter i osobowość. “Och jestem taka śliczna, wszyscy chcą mnie mieć, ojojoj, wszyscy się o mnie biją, jestem taka ważna!!!…”. Rzyg. W ogóle to Elenka ma koleżankę z serialu pod kopułą, którego nawet tu nie wspomnę, bo to jest autentycznie najgorszy serial jaki oglądałam w życiu i szkoda mi czasu i miejsca, żeby o nim gadać. I nawet gdyby grała w nim Meryl, to…. chociaż w sumie…

No nic, Elena zajmuje pierwsze miejsce na podium postaci serialowych, które zrujnowały mi serial. Sprawdźmy kto depcze jej po piętach…

Piper Chapman

Orange is the New Black / Piper Chapman

Oczywiście, że Piper. Bo któż by inny? Piper (ta w pomarańczowym wdzianku), dla tych którzy nie oglądali, to odtwórczyni głównej roli w serialu Orange is the new black, którego obejrzałam 3 albo 4 sezony i już dalej nie mogłam. I tutaj cała wina spoczywa na tej aktorce, bo serial sam w sobie był naprawdę fajny. No i nawet teraz, jak przeglądam obsadę na filmwebie i przypominam sobie te wszystkie babeczki to aż mi się chce wrócić do serialu. Tylko ta Piper no… da się ją jakoś wypikać?

Dobra, nie mówię nie. Może jak skończę męczyć skołfilda, to wtedy.. Tak, po 10 czy ilu tam latach postanowiłam sprawdzić jak skończył się Prison Break. Nie wiem, może ten 2020 będzie rokiem drugich szans…

Eleanor

The Good Place / Eleanore

Tu będzie kontrowersyjnie, bo wszyscy kochają i serial, i jego główną bohaterkę. Mnie drażni. Nie wiem, może po prostu klimat serialu mi nie leży (podchodziłam do niego 2 razy), ale jest też coś takiego w tej Eleanor, co mi każe przełączyć na friends, albo the office.

Więc żeby być fair – nie wiem kto ponosi większą odpowiedzialność za fakt, że serial The Good Place porzuciłam już w pierwszym sezonie.

Annie Wilson

90210 / Annie to ta skrajnie po lewej

Serial 90210 oglądałam milion lat temu i naprawdę nie pamiętam czy go porzuciłam czy dotrwałam do końca. Nie pamiętam kto z kim był (a nie, pamiętam! Każdy z każdym!) Coś mi świta z Naomi (że była wredną suką, ale się zmieniła), ktoś inny sobie chyba lubił wciągnąć kreskę, był też ten geek co się w Lovelasa zamienił i… och dużo by wymieniać.

No ale … Annie Wilson – nasza wanilia rozpoczynająca szkołę w nowym miejscu. Wiecie co sobie uświadomiłam pisząc ten tekst? Że ja chyba w ogóle mam problem z takimi dziewiczymi postaciami w serialach, które zamieniają się w suki – jak Elenka, Piper, czy właśnie Annie. Nie polubiłam jej od pierwszego odcinka i strasznie się cieszyłam, że z czasem jej postać odchodziła na drugi plan.

Z Annie mam taki problem, że im dłużej o niej piszę, tym bardziej jej nie lubię. Więc chyba tu się zatrzymam.

Scofield i Burrows

Prison Break / Burrows I Scofield

Poza Mohonem i T-Bagiem to chyba w ogóle nikogo w tym serialu nie lubię. A już najbardziej Skołfilda z Burołsem. Śmieszy mnie też bardzo, że jak Skołfild coś mówi, to nie tak normalnie – jak wszyscy, tylko wiecznie te swoje oczy przymróża i włącza ten swój niski ton głosu. Tak jakby w każdej sekundzie uruchamiał swój genialny umysł.

Burrows to z kolei straszny debil. Bo słuchajcie – niech mi ktoś wytłumaczy jak można być takim idiotą, żeby chwilę po ucieczce z więzienia, gdzie twója gęba pojawia się w każdych wiadomościach i gazetach, świecić tym ryjem jak pojebany? Nie rozumiem.

Także skołfild i burrows konsekwentnie rujnują mi serial. Ale cisnę dalej, dla Mahone.

Sherlock Holmes

Sherlock Holmes

Dobra zacznę od tego, że ja totalnie chcę temu serialowi dać drugą szansę. Ciągle słyszę, że jest fantastyczny, dlatego nawet aktor grający Sherlocka mi tego nie zrujnuje.
Mam taką nadzieję.

Aktualnie obejrzałam chyba z dwa odcinki i nie mogę dłużej na tego typa patrzeć. I ain’t sorry…

Skyler White

Breaking Bad / Skyler White

Czyli żonka Waltera White w Breaking Bad. Dobra, jeśli chodzi o tę i następną postać to nie do końca tak, że zrujnowały mi serial, bo oba obejrzałam do końca (albo w przypadku poniżej – obejrzałam wszystko co jest dostępne). Niemniej jednak Skyler strasznie obrzydzała mi oglądanie.

Jakby ja totalnie rozumiem, że w sytuacji, gdy okazuje się, że nasz partner jest śmiertelnie chory, chcemy ratować go za wszelką cenę. Ale sposób w jaki robiła to Skyler był koszmarny. Poza tym nawet jeśli w realnym życiu nie przyklaskiwałabyś temu, jakie decyzje podejmował White, to w serialu przyjmujesz jego stronę i go rozumiesz. I chcesz, żeby dokończył swój plan. Więc jeśli ktoś mu w tym przeszkadza, to jest WROGIEM! No poza Hankiem. Hank był super.

Tokyo

Dom z papieru / Tokyo

No I ostatnia gwiazda – Tokyo z La Casa de Papel. Lubiłam ją w kilku pierwszych odcinkach, potem gdy przestała panować nad swoimi emocjami, miałam ochotę żeby ktoś zrobił z nią porządek. Oh wait… 🙂

W ogóle to ja bardzo lubię Dom z Papieru. Nawet ostatni sezon, choć trochę się tam nie kleiło. Uwielbiam Berlina, Nairobi i oczywiście szaleję za Profesorem. Musieliby wrzucić tam jeszcze z trzy Tokyo, żeby mi ten serial obrzydzić.

Dobra, to taka moja nieszczęśliwa dziewiątka. Kto tobie zrujnował serial?