Czemu nigdy nie mogło być tak, że otwierasz bigos, a tam lody?! WHY?!

Chcesz dziecku zepsuć dzieciństwo? W pojemnik po ulubionych lodach zapakuj bigos!

Nie no oczywiście żartuję, życzę wszystkim, żeby tylko w taki sposób ich dzieciństwo było niszczone!

Ale tak serio? Co to za pomysł, żeby mrozić szpinak albo bigos w opakowaniu tak pięknym jak ten na lody. Przecież to jest zamach jakiś, trauma na całe życie później! Ja teraz nigdy nie otwieram pudełek po lodach, bo się boję, że bigos na mnie napadnie.

Serio, ile to razy otwierając zamrażarkę za dzieciaka myślałam: Panie Boże oby to były lody!
I co? Szpinak, kurwa.

Jeszcze mam takie drugie wspomnienie. Też trauma!
Wyobraź sobie, że wracasz styrany po szkole do domu, jedyne o czym marząc to o kawałeczku szarlotki (która kilka godzin wcześniej była Ci obiecana). No i idziesz sobie po klatce schodowej, piękny zapach ciasta wypełnia ci nozdrza. Ślinka cieknie po brodzie. Przyspieszasz, bo do tego ciasta jest konkurencja w postaci trójki rodzeństwa i rodziców.

Co prawda już na trzecim piętrze zapach troszeczkę zanika, ale myślisz sobie, że na bank to u Ciebie, przecież mama obiecała, że zrobi.

Na czwartym piętrze zaczynasz się trochę martwić, bo zapachu prawie już nie czuć. Podchodzisz do drzwi wejściowych i już jesteś niemal pewna, że zapach nie dobiega z twojego domu. Otwierasz drzwi i co słyszysz?

Photo by Jacob Schwartz on Unsplash

aj Ula, bo ja się tak położyłam i książkę zaczęłam czytać i mi się odechciało…

… najgorzej!!

O, albo jak słyszysz, że na obiad będą udka z ziemniakami. Wyobrażasz sobie tę pięknie opaloną skórkę, cudownie zapieczone ziemniaczki, a potem w domu co się okazuje? Że udka i ziemniaczki to te z rosołku.

WHY?!