Co to był za rok, to ja nie wiem. Jakiś error w programie chyba. Z jednej strony prywatnie dał kilka powodów do radości, z drugiej – to jakiś totalny niewypał. Najpierw wirus, później wybory prezydenckie, a gdy już się wydawało, że gorzej być nie może, zapadł wyrok w temacie aborcji eugenicznej i tysiące kobiet i mężczyzn wyszło na ulice strajkować.

Jeśli miałabym sobie czegoś życzyć na kolejny rok, to żeby ten syf się skończył. Ja chcę normalności! Tyle co mi siwych włosów się pojawiło w tym roku, to ja nie wiem…

Dobra, ale zamykam ten rok w nadziei, że kolejny będzie lepszy – mam na niego kilka planów i jeśli w międzyczasie nie wyskoczy kolejna pandemia, albo inne dziwne zjawisko, to jest duża szansa, że to będzie dobry rok.

Generalnie nie robię na blogu podsumowań, ale teraz tego potrzebuję. Potrzebuję się z tym rokiem pożegnać, zamknąć go i kopnąć w cholerę. Pomyślałam więc że pogadam trochę o tym, co działo się w 2020 roku na blogu i obok niego.

Photo by Ella Jardim on Unsplash

Blogowe podsumowanie roku

A działo się dużo. Jakiś przypływ twórczej energii! To pewnie ta zmiana pracy mnie tak pobudziła.

Napisałam 65 tekstów (do połowy grudnia) co średnio daje ponad 5 tekstów w miesiącu. 5 TESKTÓW na miesiąc! Toż to ponad tekst tygodniowo. Zarąbiście z siebie jestem dumna.
Najwięcej tekstów opublikowałam w maju – aż 10. Z jednej strony to był miesiąc lockdownu w Anglii, miesiąc który spędziłam na urlopie przymusowym, więc pewnie temu, żeby nie zwariować, pisałam. Z drugiej strony realizowałam strategię, którą opisałam we wpisie o tym, co mnie motywuje do pisania i pamiętam że sporo z tych tekstów, które opublikowałam w maju, napisałam jakoś na początku roku.

Nie będę tu linkować do wszystkich, które opublikowałam w tym roku na blogu, to sobie możecie obczaić w archiwum. Tylko kilka dosłownie:

  1. Serwisy, narzędzia i gry do projektowania i aranżacji wnętrz – ten test staram się na bieżąco aktualizować, więc warto go sobie dodać do ulubionych 😉
  2. Emigracja – co jeśli sobie z nią nie poradzę?
  3. Koronawirus uczy miłości
  4. Ile kosztuje życie w Anglii?
  5. 8 najczęstszych powodów dla których nie emigrujemy.
  6. 5 rzeczy, które chciałabym wiedzieć zanim wyemigrowałam.
  7. 29 faktów o nas na owocową rocznicę ślubu
  8. Mój pierwszy dzień w Anglii
  9. Trzy zasady, które ratują nasz finansowy budżet
  10. Nie przeżywaj, bo czuję dyskomfort
  11. Za co kocham i nienawidzę Amazon (z perspektywy sprzedawcy)
  12. Nie poprawiam ludzi, jeśli mówią źle po angielsku. Ty też tego nie rób
  13. 9 postaci serialowych, które zrujnowały mi oglądanie

… no dobra – kilkanaście.

Photo by Melnychuk Nataliya on Unsplash

W roku 2020 zaczęłam też prowadzić dziennik, nazywany dziennikiem emigrantki, którego ideą generalnie jest to, że gadam sobie na gorąco co siedzi mi w głowie w danym momencie. Brakowało mi takiej formy wyrażania siebie na blogu – spontanicznej i surowej.

W tym, jak i w poprzednim, roku pojawiło się na blogu kilka tekstów napisanych przez moją siostrę, Anię. Nie ma ich dużo, bo tylko 4, więc jeśli miałybyście ochotę poczytać o czymś związanym z emigracją do Belgii, duchowością albo psychologią, to zachęcam pisać bezpośrednio do Andzi na: ania@okularnica.com.

Rok 2020 zapamiętam również jako rok strat – tutaj wyjątkowo w dobrym tego słowa znaczeniu. Otóż udało mi się w tym roku stracić ok 12 kilo. Zamykam ten rok trochę lżejsza i zdecydowanie szczęśliwsza. O moim – 197 – podejściu do odchudzania możecie poczytać tutaj.

Zapamiętam go też jako rok rekordów. O tak, zdecydowanie pobiłam rekord kupionych… i rekord nieprzeczytanych książek. Zdecydowanie szybciej wymienić pozycje, które w tym roku przeczytałam, bo jest ich aż trzy:


1. Każdego Szkoda Julii Oleś
2. Żyj Wystarczająco dobrze Agnieszki Jucewicz i Grzegorza Sroczyńskiego
3. Z nienawiści do kobiet Justyny Kopińskiej.


W chwili pisania tego tekstu (końcówka listopada) zakupiłam jeszcze 4 książki, które naprawdę chcę w tym roku przeczytać. To książka o Meryl Streep napisana przez Erin Carlson (w ciągu kilku godzin od kupna przeczytałam już 150 stron, więc jest szansa, że w chwili publikacji tego tekstu Merylka jest już skończona! W sensie książka!! Nie Merylka!!!) Jest też Becoming Michelle Obamy, którą jakiś rok temu kupiłam po angielsku i jakoś zupełnie mi nie wchodzi, więc spróbujemy po polsku. Polska odwraca oczy – oczywista oczywistość, że to skończę do końca roku. I Pokora Szczepana Twardocha. Nie wiem… zobaczymy.

edit: tak się jakoś złożyło, że między pisaniem a publikacją tekstu udało mi się przeczytać jeszcze: Mam Wątpliwość Oli Radomskiej, Z Nienawiści do kobiet Justyny Kopińskiej, Motyw Ukryty Katarzyny Bondy i Bogdana Lacha, biografię Meryl Streep i w chwili publikacji tekstu prawdopodobnie mam też przeczytaną Polska Odwraca Oczy Kopińskiej. Jak ja to zrobiłam – nie mam bladego pojęcia!! Tak więc w mniej niż miesiąc przeczytałam więcej niż w cały rok. Da się? No raczej!


Zawodowo po raz pierwszy od lat czuję, że się autentycznie spełniam. Czuję, że w końcu robię coś, co raz: sprawia mi ogromną radość i dwa: robię dobrze. Fantastyczne uczucie!

Z wydarzeń istotnych to moi rodzice skończyli w tym roku 60 lat (Sto lat!!), pokonali koronawirusa. 😷😷 Mamcia przeszła też na emeryturę 🙌 Babcia za kilka dni będzie obchodziła swoje 84 urodziny (sto lat to za mało!!!).
Jedna przyjaciółka urodziła dzieciątko. Druga wyszła za mąż – szczęśliwie mogłam być tego dnia przy niej w roli świadkowej. Bardzo, bardzo jestem za to wdzięczna! Trzecia zmieniła robotę! A i w moim życiu prywanym trochę zmian… kiedyś opowiem.

Te wydarzenia pomagają mi znaleźć jakiś balans w tym całkiem pokręconym roku dwa tysiące dwudziestym. Zamykam więc go z jednej strony dziękując, że się kończy, z drugiej – będąc niesamowicie wdzięczną za to co dał.

I chyba jeszcze za to, że niczego nie zabrał. Nikogo.

A na kolejny rok sobie i wam życzę strat tylko w dobrym kontekście: mniej zmartwień, mniej siwych włosów, mniej kilo (oczywiście jeśli tylko tego chcecie!). Życzę odwagi do życia po swojemu i nieustannego cieszenia się rzeczami. Oby to był dobry rok!

Photo by Eugene Zhyvchik on Unsplash