O blogu

Gdy zaczynasz prowadzić blog, myślisz sobie – od czego tu zacząć? Jak przedstawić to, co chciałbym / chciałabym w tej małej przestrzeni internetu poruszać? Co będzie wspólnym mianownikiem tego mojego tworzenia?

To są cholernie trudne pytania, nad którymi rzeczywiście warto chwilę pomyśleć, bo jeżeli nie masz planu, z całą pewnością z czasem zniechęcisz się do tworzenia.

Gdy zaczynałam tworzyć to miejsce (maj 2014), miałam konkretny pomysł na treści, które z czasem miały się tu pojawić. Wiedziałam, że wspólnym mianownikiem tego wszystkiego, co się tu dzieje ma być człowiek – najważniejsza inwestycja współczesnego świata. Wiedziałam, że będę pisała o jego rozwoju, o relacjach, o szacunku do ludzi – ale przede wszystkim o tym, kierowanym do samego siebie, i o związkach.

O związkach, miłości, wspólnym docieraniu się, o bliskości chciałam pisać szczególnie.

Dziś, po 1,5 roku od pomysłu, który zrodził „okularnicę” myślę, że udało mi się osiągnąć te cele. I to traktuję za swój ogromny sukces.

Blog, na którym właśnie przebywasz jest o relacjach, rozwoju, kompleksach – które zniekształcają i o tych, których istnienie jest niezwykle potrzebne, by się niejako odrodzić; jest o miłości, która wypełnia każdą komórkę mojego ciała.

I o emocjach. Każda emocja, która się tu pojawia jest prawdziwa – jest moja – nawet jeżeli historia ją opisująca zawiera elementy fikcyjne. Chcę żebyście mieli tę świadomość – nie wszystkie opisywane przeze mnie historie, nawet jeżeli pisane są w pierwszej osobie liczby pojedynczej – są 100%-owym odzwierciedleniem tego, co przeżyłam. Niektóre z nich są zmodyfikowane, inne stanową swoiste combo moich wspomnień i wspomnień ludzi, którzy mieli ochotę się nimi ze mną podzielić.
Jedno natomiast, od początku do końca jest moje –  to emocja.
Znam każdą, którą się z Wami dzielę.