Ta pierwsza papierowa

Pierwsza rocznica

Już coś znaczy, ale jeszcze nic nie znaczy. Wielu z nas zaśnie tego dnia z myślą: Boże, jak ten rok szybko przeleciał. Jak szybko.” Być może spróbuje odtworzyć sobie w myślach cały miniony rok, wróci wspomnieniami do magicznego dnia ślubu i podobnie do mnie pomyśli – jak fajnie, że to wszystko mam już za sobą.

A może nie. Może zechce jeszcze raz przeżyć ten dzień, bogatszy o doświadczenia i o wiedzę. I może na swój sposób przeżyje to po raz kolejny – przed ekranem telewizora, na którym przez chwilę mignie jej pierwszy małżeński taniec… z kieliszkiem wina w dłoni, w ramionach ukochanej osoby i wizją upojnej, namiętnej nocy. Prawie zupełnie jak wtedy… ;)

Urszula&Adam

„Była ładna, przerobiłam ją na firankę.”

Miesiąc temu minął rok odkąd jestem żoną. I to wszystko wydaje mi się takie naturalne, takie właściwe, tak jakby nic w zasadzie się nie zmieniło. Choć zmieniło się wszystko.

Nie wiem jak wyglądają kolejne rocznice ślubu i jakie myśli towarzyszą zwykle w tych dniach. Być może są podobne do tych, które znam, może zupełnie różne. Jedno jednak jest pewne – ślub to wyjątkowy dzień, nie najważniejszy oczywiście, ale ważny. Dzień, którego nigdy nie zapomnimy, do którego będziemy wracać myślami do końca swojego życia. O który kiedyś z ciekawością będą pytać nas dzieci, wnuki, może prawnuki. Babciu, a skąd ty wiedziałaś, że dziadek to ten jedyny i jak wam się udało przeżyć ze sobą tyle lat? A jak wyglądała Twoja suknia? A ile miałaś lat? 26? Ojej, to byłaś bardzo młodziutka, teraz nikt tak młodo nie wychodzi za mąż!”

Być może na jedno z tych pytań odpowiem, podobnie jak dziś odpowiada moja Babunia: trzeba się szanować i wybaczać sobie. Życie to nie są tylko dobre chwile. Szanuj swojego męża, bo to dobry dzieciak!” Na pytanie o suknie być może odpowiem podobnie jak kiedyś odpowiedziała moja Mama: była ładna, przerobiłam ją na firankę.” A może nie będę pamiętała jak wyglądała, zamiast tego wyciągnę z szafy album ze zdjęciami albo fotoksiążkę i na chwilę zaprowadzę swoich potomków do tego jednego dnia. Dnia, w którym wszystko się zaczęło.

fotoksiążka na rocznicę ślubu

Dom pełen wspomnień

Mam takie marzenie, że w moim przyszłym mieszkaniu będzie ogromna szafa, na półkach której poza ważnymi książkami, znajdą się poupychane w fotoksiążkach wspomnienia. Wszystkie nasze wycieczki, ważne wydarzenia z życia, niezwykłe momenty, które bez wątpienia jeszcze nadejdą.

Chciałabym to wszystko zatrzymać na chwilę
Czasami słyszę pytanie, jaka byłaby pierwsza rzecz (rzecz!), którą ratowałbyś z płonącego mieszkania. W moim przypadku bez wątpienia byłyby to albumy i fotoksiążki.

fotoksiążka na rocznicę ślubu

Papierowa rocznica…

bo krucha i delikatna. Ale jak wiele pięknych słów można na niej zapisać. Unieśmiertelnić. I chociaż każda miłość z czasem się zmieni, jak często mawiamy – dojrzeje, to właśnie na jej początku… w tej niepewności, często ukrytych jest najwięcej wzruszeń, uniesień, pięknych i ważnych słów.

Niektóre po upływie czasu i doświadczeń sprawią, że zechce nam się śmiać, inne nas zawstydzą, a te ostatnie być może przypomną dawno zapomniane emocje. Rozgrzeją na nowo tę przygasłą Eros, którą zamknęliśmy w najwyższej komnacie, najwyższej wieży swojego serca. Wszystko to dzięki kartce papieru.

Kruchej i delikatnej.

fotoksiążka na rocznicę ślubu

***

Jeśli macie ochotę swoje emocje zapisać na kartce papieru, to razem z firmą printu przygotowaliśmy dla Was zniżkę w wysokości 45% na wybraną przez siebie fotoksiążkę. Wystarczy, że po przejściu na tę stronę, wpiszecie kod: okularnica.

PS Szablon, którego zdjęcia umieściłam w treści artykułu znajdziecie tutaj – Prezent na rocznicę ślubu.
PPS Jeśli nie wiecie do końca jak się do tego zabrać, a chcielibyście stworzyć fajną ślubną pamiątkę, możecie skorzystać z przygotowanych przez firmę inspiracji.

Wpis powstał w ramach współpracy z printu.

1,215 total views, 10 views today